Aktualności

Skargi, zażalenia, propozycje, wątpliwości oraz zmiany adresów blogów ect. zostawiajcie zawsze pod najnowszym postem.

# Zachęcam do skorzystania z zakładki "NOWE POSTY", którą znajdziecie w menu.
Dodatkowo jeśli macie propozycje NOWYCH KATEGORII - piszcie śmiało!

SZUKAM KOGOŚ CHĘTNEGO DO ZAJĘCIA SIĘ NOWYMI POSTAMI!



sobota, 1 lutego 2014

131. Nowe posty #43


15. "Szlama"
"- Dobra, liczę do trzech - ostrzegł, przyglądając sie jej uważnie, jednak wciąż wyglądała na tak samo zdecydowaną. - Raz... d... Legilimens!
Potrzebował momentu zaskoczenia, by zrozumiała, że nie zamierzał grać czysto i że chcąc nie chcąc wpadła w jego sidła. Potrzebował jej strachu, bo ten najskuteczniej paraliżował przeciwnika i uniemożliwiał jakąkolwiek obronę. Prawie zaśmiał się na głos, gdy mu się to udało.
Obraz był cudownie wyraźny.
/Mała dziewczynka z burzą loków na głowie, siedziała przy stole w otoczeniu kilkunastu osób w różnym wieku. Przed nią stał kolorowy tort z zapalonymi świeczkami, wbitymi w czekoladową polewę. Wysoka, szczupła kobieta z równie kręconymi włosami położyła jej ręce na ramionach, pochyliła się nad nią i szepnęła jej coś na ucho.
- Pomyśl życzenie, skarbie - usłyszał miękki, spokojny głos./
Granger kończyła pięć lat.
Obraz zamazał się lekko, jednak po chwili znów powrócił do idealnej ostrości. Próbowała walczyć, oczywiście bezskutecznie, tracąc jedynie siły na chronienie nic nieznaczących wspomnień. Dokładnie tak, jak zaplanował."

###

Zapach luizytu by Nefariel
Rozdział IX
"Złapał go za ramię i obrócił przodem do siebie. Zawahał się przez moment, jakby chciał jeszcze coś powiedzieć, ale jednak zrezygnował z gadania i po prostu mocno go objął.
Mads oparł czoło w zgięciu jego szyi, zacisnął dłonie na barkach. Niemocno nawet. Jakby wcale nie był niezdrowo wycofany, tylko jakby po prostu lubił przytulać się do Saszy.
Marcelina wstała chwiejnie. Jakby chcąc pewnie oprzeć się o stół, mocno przywaliła obiema dłońmi w blat."

###

Ostatni taniec by seoanaa
Rozdział X
- Z tego samego powodu. Nie mogę usiedzieć w jednym miejscu.
- W twoim wypadku to zrozumiałe. Przechodzisz to całe Wstąpienie tak? - kontynuowała nie czekając na moją odpowiedź.- Nie znam się na tym, ale to chyba przez to tak się czujesz?
- Chyba.- powtórzyłem.- A może po prostu mam dość patrzenia, jak oni się migdalą na każdym kroku.
Amanda parsknęła śmiechem.
- Ale to jest słodkie! Oni tak się kochają...
- Wystarczy, że okazują sobie to w nocy.- spojrzałem na dziewczynę, która czule przyglądała się mi.
- Masz coś przeciwko takiej czułości?- zapytała poważnym tonem, co mnie trochę zmieszało.
- Nie no skądże! Sam bym chętnie cię pocałował, ale...- przerwałem uświadamiając sobie, co takiego właśnie powiedziałem.
- Idiota.- klepnąłem się w czoło.- Przepraszam.
Amanda zaczęła się śmiać. Zawstydzony spojrzałem na nią.
Cholera. Co się ze mną dzieje? Nie potrafiłem się normalnie zachowywać przy niej. Czy to przez to Wstąpienie?
- Następnym razem, po prostu to zrób.- oznajmiła.
Nie pozostałem dłużny. Teraz był ten następny raz. Ująłem jej twarz i delikatnie pocałowałem. Od razu odwzajemniła pocałunek. Jej skóra była taka delikatna, a usta...! Przez chwilę pieściliśmy nawzajem swoje podniebienia, ale niestety, musiałem oderwać się od niej. Spojrzałem za siebie...

###

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to nie życie, a ludzie są beznadziejni.
-Czyli chcesz przez to powiedzieć, że całe moje dotychczasowe życie było stertą kłamstw? Że człowiek, którego tak bardzo kochałam i uważałam za najlepszą osobę na świecie, to wynajęty facet, który miał udawać, że mu na mnie zależy? Świetnie, po prostu świetnie. A wiecie, co ja na to?- spojrzałam po wszystkich dookoła.- pierdolcie się wszyscy

###

Nasze nigdy by Ajs
5. Nie oceniaj książki po okładce
" Odwrócił się i spojrzał mi w oczy. Jego zimny i smutny wzrok przeszył całe moje ciało, sprawiając, iż momentalnie pożałowałam spotkania z nim.
- Cześć - zaczęłam, a on zamknął książkę, miejsce w którym skończył, zakładając kawałkiem szarego i brudnego papieru. Patrzył na mnie wyczekująco. Zagryzłam wargę. 
- Mam do ciebie prośbę... - zaczęłam nieśmiało.
- A co taka dziewczyna jak ty może chcieć od takiego chłopaka jak ja?
- Czemu tak mówisz? 
- Jak mówię? - podniósł brwi i zrobił dwa kroki w moją stronę.
- Jakbyś był gorszy ode mnie.
- A nie jest tak? - zapytał, przyglądając mi się uważnie. "

###

Lady Temple by Gwendolen
1. Głęboka czerwień.
"Lydia zerknęła na swój srebrny kielich stojący na misternie rzeźbionej ławie. Jego szkarłatna zawartość odbijała światło sterczącej nieopodal samotnej świecy. Od momentu, w którym została oszukana, służące coraz częściej przynosiły jej dziwaczne napoje, które rzekomo miały jej pomóc. Tymczasem jednak Lydia z dnia na dzień czuła się coraz gorzej. Jej oczy stały się bardzo wrażliwe na światło słoneczne, co zmusiło ją do rozpoczęcia nocnego trybu życia. Ponadto była bardziej drażliwa niż kiedyś i zaczęła unikać spotkań z młodymi kobietami, nienależącymi do jej najbliższej rodziny. W ich towarzystwie czuła się tak nieswojo, że zaczynała ją świerzbić skóra. Miała ochotę ją rozdrapać aż do krwi. Jednakże jedna rzecz wciąż pozostawała niezmienna - Lydia nie miała lustrzanego odbicia."

###

Last memory by nott.
Prolog
— To co chciałeś mi opowiedzieć?
— Wszystko, co działo się w zeszłe wakacje. Moi przyjaciele byliby źli, że powierzyłem ten sekret obcemu człowiekowi, ale oni i tak zapomnieli.
Opowieść chłopca podającego się za Scorpiusa Malfoya była jedną z najstraszliwszych historii, jaką Miles Davies kiedykolwiek słyszał.

###

Dziedzic mroku by Arcanam
Rozdział 21
- Ej, co jest? - Usłyszałam nad sobą głos Kayle'a. Chłopak lekko trącił czubkiem buta moje kolano. - Jeśli masz zamiar umrzeć, to zrób to w środku. Będzie mi się wygodniej oglądało.
Rzuciłam mu wściekłe spojrzenie. Mimo tego, że w ciemności nie widziałam wyraźnie jego twarzy, byłam pewna, że widniał na niej szeroki, drwiący uśmieszek.
- Nie możemy tu zostać? - jęknęłam z cierpieniem w głosie. Chłopak nic nie odpowiedział i liczyłam, że może udało mi się go przekonać.
Jednak moje nadzieje, jak zwykle, okazały się złudne.
Krzyknęłam cicho, kiedy poczułam, że moje nogi wiszą w powietrzu i kurczowo zacisnęłam dłonie na kombinezonie opinający klatkę piersiową Kayle'a.
- Nie - powiedział beznamiętnie chłopak. Zmarszczyłam brwi, a Kayle rzucił krótkie spojrzenie na moją twarz. - Nie możemy tu zostać - uściślił. Naparł barkiem na drzwi, otwierając je cicho przed nami, a ja mocniej się w niego wtuliłam, w obawie, że za chwilę wyląduję na twardej posadzce.

###

Rozdział 1
- Pan Odair. Miło cię znów widzieć. Cieszę się, że zechciałeś zjawić się tak szybko – Coriolanus Snow uśmiechnął się w wyjątkowo paskudny sposób. Finnick zmarszczył lekko nos. Zapach, który towarzyszył prezydentowi zawsze przyprawiał go o mdłości - słodki aromat róż zmieszany z czymś nieprzyjemnie znajomym. 
– Usiądź – wskazał młodzieńcowi miejsce naprzeciw siebie. - Zapewne zastanawiasz się, dlaczego zostałeś wezwany do Kapitolu poza Igrzyskami. Mam nadzieję…
- Zastanawia mnie, dlaczego zostałem wezwany z siostrą – chłopak wpadł w słowo Snowowi i spojrzał mu w oczy. 
- Cierpliwość to cnota, której musisz się jeszcze nauczyć – powiedział starzec.

###

Alyssa Adams by Anayanna
Rozdział 8
- Panna Adams i pan Black.. wasza kara będzie surowsza, biorąc pod uwagę fakt, że to wszystko zaczęło się od was. Miesięczne zawieszenie członkostwa w drużynach Quidditcha i również się pilnujcie, bo możecie do nich nie wróc..
- CO?! – głośny krzyk wydobywający się z dwóch gardeł zagłuszył resztę jej wypowiedzi. 
Alyssa i Syriusz zerwali się na równe nogi, z wyrazami skrajnego niedowierzania na twarzach.

###

Rozdział 143- Robactwo. 
-Tak! To prawda, jesteśmy tylko nic nie wartymi robalami więc proszę pozwól nam żyć! 
Wykrzyczał mężczyzna ze łzami w oczach . Dzieciak przestał się śmiać i kucnął tuż przed nimi. Doskonale widzieli jego uśmiechnięta twarz. 
-O czym Ty mówisz? Czyż robali, nie powinno się zabijać? 
W tej jednej chwili spokojna karczma, do której zaglądało bardzo mało podróżnych, a sama położona była na skraju drogi, zamieniła się w miejsce z którego dochodziły tak przerażające dźwięki, jęki i wrzaski umierających w agonii ludzi, że żaden śmiałek nie odważyłby się tam zapuścić. Gdyby jednak to zrobił, ujrzałby widok tak straszny, ze nigdy więcej w swoim życiu nie potrafiłby usnąć spokojnie.

###

Z dystryktu pierwszego by Nergo Rumba
Rozdział V
"Zaraz za mną kroczy Terry, który po wieczornej rozmowie trzyma bezpieczny dystans. Szkoda chłopaka - myślę sarkastycznie i szeroko uśmiecham się do tłumu. 
Idę przed siebie ścieżką, którą skutecznie wytyczają Strażnicy Pokoju. Gdyby nie oni, mieszkańcy Kapitolu już dawno by nas stratowali. Wchodzę do dziwnego pomieszczenia i nie mogę za grosz skojarzyć, gdzie jestem.
-Ośrodek Szkoleniowy - mówi nieoczekiwanie Peter i łapie mnie za ramię. Zamykają się wielkie drzwi i w końcu odcinają mnie od krzyków ze stacji - Chodź za mną - proponuje, a ja nie protestuję, bo nie mam pojęcia gdzie zmierzamy. 
-Na początku pójdziecie do Centrum Odnowy, a potem oczywiście spotkacie swoich stylistów - wchodzimy do dużej, oszklonej windy - Dalej, jak już wiecie, wsiądziecie do rydwanów i pojedziecie. Jak zawsze Pierwszy Dystrykt otwiera paradę trybutów, więc powinni was zapamiętać.
-Uśmiech i do przodu - dodaje zgryźliwie Terry i wykrzywia w górę kącik ust.
-Dokładnie! - na twarzy Petera pojawia się wielki uśmiech w kształcie rogala. 
Obracam oczami. Ci dwaj chyba za bardzo się zaprzyjaźnili. Do czego to doszło..."

###

Rozdział XII
Pierwotna w wampirzym tempie podeszła do wilkołaczycy i szarpnęła ją za ramię. Elijah szybko znalazł się między nimi, wyrywając szatynkę z uścisku swojej siostry. 
- To nie są żadne domysły Rebekah - powiedziawszy to, wyjął ze swojej marynarki kartkę papieru i podał go siostrze. Ta rozłożyła ją i zaczęła czytać. 
- Co to jest? - spytała podczas czytania. 
- To strona z dziennika naszego brata. Skserowałem ją byś mogła to przeczytać. Tu jest zawarte potwierdzenie moich słów.

###

Colorful sound by Ayane Imada
Rozdział XVIII
- Była tu jakaś siksa z ADHD – zgarnął kosmyk włosów z czoła Miny.
- No i co?
- Mam zeznawać w sprawie Taikiego.
- To chyba dobrze.
- Pewnie! Wreszcie powiem tej starej rurze, co o niej myślę.
- Kto to jest stara rura? - Mai wychyliła się zza oparcia sofy.
- Bab...
- Yaten!!! - Wenus nie mogła pozwolić, by zielonooki skończył. - Taka zepsuta część. Idź się pobawić! - pozbyła się córki. - Kou, kiedy Ty wydoroślejesz?!
Przysunął się bliżej, patrząc jej głęboko w oczy.
- Przecież Cię to pociąga. Przyznaj się, że dałabyś się pokroić, żebym się nie zmieniał.
- Tak. Życie z normalnym człowiekiem byłoby beznadziejne. Codziennie się zastanawiam, o co możesz się przychrzanić. To takie ekscytujące.
- Widzisz jak wspaniale na Ciebie działam? Mówisz prawie jak ja, ale prawie to duża różnica. Dlatego choćbym chciał, nie mogę się zmienić. A teraz, co powiesz na kąpiel?
Błękitnooka nie mogła się nadziwić, że mąż potrafi ją jeszcze zaskoczyć, poza bogatym słownictwem. Przez lata widziała wiele jego twarzy, a tu proszę – nowa.
- Dużo piany i coś ekstra! - zagryzła dolną wargę.
- Ekstra, to masz mnie – zdjął koszulę i cisnął prosto w nią.
- Zboczeniec!
- Najprzystojniejszy według...Jakiegoś gównianego rankingu.

###

Rozdział I: Dissendium
Tak jak już mówiłem, mieliśmy zachowywać się jak mugole, aby nie wzbudzać podejrzeń reszty archeologów. Bałem się, że każą nam używać tego latającego środka transportu, jakkolwiek się zwał, bo chyba umarłbym ze strachu uwięziony we fruwającej puszce.

###

Rozdział 6
- Dalej mnie śledzisz? – spojrzała wrogo na chłopaka, który perfidnie się szczerzył. Blondynka otworzyła brązowe drzwi, a po chwili weszła do przedpokoju gdzie zagrodziła ręką wejście Mateuszowi.

- Nie mówiłem, że jadę do twojego taty? No cóż, teraz już wiesz – wzruszył ramionami i jak gdyby nigdy nic wszedł do mieszkania, wpierw torując sobie drogę. – Chyba go nie ma. No trudno, będę musiał na niego trochę poczekać. Chyba ci to nie przeszkadza? – zapytał się dziewczyny, która leniwym krokiem przeszła do kuchni.
Czarnowłosy przeszedł za nią do małego pomieszczenia. Lili wyjęła szklankę i z butelki nalała sobie wody. Oparła się o blat, przeczesała ręką swoje włosy, po czym spojrzała na chłopaka.

- Nie, wcale mi nie przeszkadzasz – odpowiedziała sarkastycznie.

###

Zapowiedź kolejnego opowiadania
Niektórzy wierzą, że istnieje niebo. I piekło. Utarło się powiedzenie "Piekło na ziemi". jest używane rzecz jasna przenośnie, a definiuje różne pojęcia "piekła". Jednakże na ziemi są i takie miejsca, które z powodzeniem możemy nazwać Piekłem.
A oto i jedno z nich. Bloodline. Amerykańsko-meksykańska kolonia karna położona miedzy tymi dwoma krajami. Niegdyś to było więzienie i ośrodek wychowawczy dla nieletnich, ale z czasem zamieniło się małe miasto, potem malutkie, nic nieznaczące państewko. Złożone z samych więźniów i ich potomków. To miejsce gdzie prawem określa się prawo pięści i pieniędzy. To miejsce, gdzie dla niewinnych nie ma miejsca.



###

Sandstorm woman by sandstormwoman
Rozdział pierwszy: Spotkanie ostatnie
Walczę ze sobą, żeby się nie odwrócić, bo wtedy ona sobie uroi, że chcę, żeby tu była, a tak, kiedy wszystkie swoje umiejętności aktorskie wkładam w to, by wyglądać na obojętnego, uroi sobie, że mnie nie obchodzi. Tak naprawdę moje uczucia są gdzieś pomiędzy tymi dwiema opcjami.
– Nie ignoruj mnie! – krzyczy w końcu jakoś dziwnie płaczliwie i tak wysoko, że jej zazwyczaj przyjemny głos wierci mi dziurę w mózgu.
A więc jednak jest, myślę ponuro. To wszystko komplikuje. No, czemu ona sobie nie może odpuścić? Po co w ogóle tu przychodziła? Głupia.
– Czemu nie? – Wzruszam ramionami, wciąż stojąc do niej tyłem. – Przecież świetnie mi idzie.

###

Rozdział 9
Siedział oparty o pień drzewa i wolno przerzucał kartki czytanej książki. Z daleka mogła poznać, jak delikatnie jego długie palce przewracają strony. Po chwili jakby poczuł, że ktoś go obserwuje i podniósł wzrok, nie zmieniając pozycji o cal. Oczy jego i Ginny spotkały się, a dziewczynę przeszył dziwny prąd. Nie mogła odwrócić wzroku, spuścić głowy albo po prostu udawać, że nic się nie dzieje. Przez te kilka sekund czuła się tak, jakby unosiła się nad ziemią. Wysoko. Niebezpiecznie. Oszałamiająco.

###

Girly Fight Club by NotNormal
Wszystko się zmienia
...Rzeczywistość nie jest tak kolorowa jak marzenia, które często towarzyszą nam od dziecka i z roku na rok są coraz bardziej podkoloryzowane. Zderzenia z nią niekiedy są jak uderzenie ciężarówki pędzącej 150 km/h- trudno jest z nich wyjść cało, nie dać się zmiażdżyć. Potrafią człowieka zniszczyć, zdołować i zostawić po sobie tylko cień dawnej osoby, teraz już roztrzaskanej na milion kawałeczków. Kawałeczków, które się później tak cholernie trudno skleja w całość, która i tak nigdy już nie będzie taka sama jak poprzednio...

###

Kroniki Andalarskie by Beatrice 
Rozdział drugi. Dziewczyna o złotych włosach 
– Och, smoki też istnieją? – zapytała głosem piskliwym z podniecenia. – I co poza tym? Jednorożce, elfy, wilkołaki i wampiry też? Super – westchnęła tęsknie, gdy Corin potwierdził kiwnięciem głową. – A krasnoludy?
– Też – odparł chłopiec.
– Wróżki?
– Tak.
– Fauny?
– Mhm.
– Centaury?
– Też.
– A… zombie?
Zmarszczył brwi.
– Zombie? – powtórzył niepewnie. – Co to jest zombie?
– No to tacy ludzie, którzy nie do końca umarli albo umarli, ale zostali potem przywróceni do życia – wyjaśniła, drapiąc się za uchem. – Właściwie to są raczej głupi i w połowie rozłożeni. No wiecie, mózg na wierzchu i takie tam – dodała, przewracając oczami w taki sposób, jakby to była jedna z tych oczywistych oczywistości, nad którymi człowiek się po prostu nie zastanawia.
– My na nich mówimy po prostu „nieumarli” – wtrąciła sucho Amalisalin, która nie potrafiła zrozumieć, czemu, mogąc zapytać o syreny, nimfy albo nawet o żywiołaki, dziewczyna interesowała się właśnie nieumarłymi. – Ale wskrzeszanie zmarłych jest nielegalne w Andalarze i we wszystkich znanych mi państwach.
– To są tutaj jeszcze jakieś inne państwa? – zdumiała się głupio Clary, na co Amalisalin skrzywiła się nieładnie.
– Oczywiście, że są – prychnęła gniewnie.

###

Another Dramione by milksop
Rozdział V
— Nie mogłeś mi tego przekazać w pracy? Rozumiem, że to dość ważne, ale brytyjski minister nie ma z tym nic wspólnego.
— Nie ma, prawda. A co, nie mogę czasem wpaść w odwiedziny? Myślałem, że przestaliśmy traktować się jak psy, Granger — rzucił oschle, poprawiając kołnierzyk koszuli i zaczął zapinać płaszcz. — Początkowo chciałem powiedzieć ci to przy lunchu, o ile zgodziłabyś się przyjść, ale doszedłem do wniosku, że twój facet mógłby być zazdrosny.
— To nie jest mój facet. Nie był i nie będzie — wycedziła, otwierając drzwi. — I następnym razem uprzedź, jeśli zachce ci się mojego towarzystwa.
— Wolę sprawiać ci niespodzianki — sarknął. — Cześć, Krum! — zawołał, a gdy usłyszał pożegnanie Wiktora, wyszedł.

###

Ostatni taniec by seoanaa
Rozdział XI ( część 2)
- Coś ty jej zrobił?!- głos blondyna rozbrzmiał po całej komnacie.
- Nic!- bronił się Władca.- Nie wiedziałem, że ona tu jest! Musisz jej pomóc...- prosił desperacko.
- Jak mam jej pomóc, skoro jest martwa?!- teraz własne słowa dotarły do niego.
Martwa. Czy tak to widział? Czy to właśnie tak, miało się to skończyć?
Oczywiście, że nie. Mieli żyć razem, na wieki... Przecież on nie wyobrażał sobie życie bez niej... Od pierwszego ich spotkania, tylko to pragnął, być z nią. Całować ją w te czerwone usta. Dotykać jej delikatnej skóry... A teraz? Wszystko zniszczył. Przez jeden głupi układ, który zawarł. Wiedział, że nie daje sobie rady. Ciało zostało przygotowane do przyjęcia mocy, która nie chciała wyjść. A tylko Christoph mógł jej pomóc. Dlaczego się na to zgodził?!- to pytanie, dosłownie, waliło go w głowę.
Zawiódł ją. I to cholernie bolało. Pustka, która zaraz się uaktywni... bał się jej. Tak cholernie się bał, żyć bez niej. Przecież to niemożliwe!
- Żyje.- wyszeptał kasztanowłosy.- Ale nie jest z nią za dobrze. Umiera i jak szybko czegoś nie zrobimy, to stracę ją...

###

Nasze nigdy by Ajs
6. "On nie jest taki jak my."
" Dres splunął mu w twarz. Rozwścieczony Kacper zamachnął się i z całej siły uderzył chłopaka w brzuch. Tamten zwinął się z bólu. Jego towarzysz wstał i przyłożył mojemu koledze w szczękę, rozcinając mu wargę Ten natychmiast oddał rywalowi tym samym, powalając go na kolana.
- Kacper, proszę - Czułam, że do oczu napływają mi łzy. - Nie warto. 
Spojrzał w moją stronę, po czym rozluźnił pięść gotową do kolejnego uderzenia. "

6 komentarzy:

  1. Witam serdecznie.
    Dawno nie było mnie w Segregatorze, a przywiało mnie tu info jednego z czytelników, że nie można mnie znaleźć w żadnej z kategorii. Sama przejrzałam, i faktycznie, brak. Nie wiem już nawet, czy Czerwony Piach był w fantastyce, czy w fantasy. Nie ma go ani tu, ani tu.
    Czy został usunięty z katalogu? Czy może źle szukam?
    Może złamany regulamin? Tylko jak...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Twój blog był wpisany do Segregatora, to najwidoczniej został usunięty w trakcie "czystek" jakiś czas temu. Usuwałam blogi usunięte, te, do których dostęp był zablokowany i te, na których nie znalazłam linku do Segregatora (informację zostawiałam na blogu w komentarzu; blog był usuwany po dwóch tygodniach, jeśli link się nie pojawił). Zwróć uwagę na to, że może zmieniłaś tytuł bloga, a tutaj podany jest stary itp.

      Usuń
    2. Blog nie był zablokowany, link był w Katalogach. Żadnej wiadomości w komentarzu nie dostałam. No cóż. Zmieniałam tytuł bloga, ale w tak niezauważalny sposób: po prostu po myślniku dopisałam "opowiadanie fantasy", żeby łatwiej mnie było znaleźć. Dobra, trudno już. Mam tylko taką malutką nadzieję... mogę się wpisać z powrotem, prawda :)?

      Usuń
    3. Nie mam pojęcia, co mogło się stać. Jasne, możesz się wpisać ponownie :)

      Usuń
  2. Przepraszam za kłopot, ale chciałabym zmienić tytuł bloga na: Mroczne opowieści
    Kategoria: Zbiory opowiadań
    Adres: http://my-story335.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, zrobione :)
      Pozdrawiam,
      Frigus.

      Usuń